Nadrabianie pozycji książkowych niestety nie idzie mi tak dobrze jak pozycji filmowych a listę mam równie długą... Póki co zaczytuję się w prasie angielskiej i polskiej wydawanej w Londynie oraz w książce zakupionej w charity za 1 funta. Jest dość specyficzna, bardzo erotyczna. Dopiero zaczęłam, więc więcej nie wiem. Kupiłam ją żeby odpocząć troszkę od ciężkiej lektury codziennych tragedii. Myślałam, że tylko w Polsce dzieją się rzeczy wybitnie nie do pomyślenia, ale jednak to jest międzynarodowy trend. eh...
Ostatnio w sumie najczęściej czytam jednak blogi. Na liście moich ulubionych pojawiają się co chwilę nowo odkryte, więc i czasu na nie trzeba poświęcić więcej.
W minionym roku przeczytałam bardzo mało książek, pocieszam się, że w tym mam silne postanowienie poprawy.
Te, które udało się to:
Bojowa pieśń tygrysicy - ciekawa szczególnie myślę dla mam. Opisany jest w niej bardzo różniący się od zachodniego wschodni system wychowywania. Przypominając sobie treść, cały czas zastanawiam się, które metody są lepsze jeśli
chodzi o budowanie relacji z dzieckiem, nauczania wartości, osiągania sukcesów w życiu. (Zostawiłam książkę w rękach innej mamy - mam nadzieję, że ją przeczyta i opowie mi o swoich odczuciach) Nie mniej jednak polecam.
Wyznania upiornej mamuśki - lekka, dowcipna lektura, w której każda mama znajdzie sytuacje jakby z jej życia wzięte. Bardzo szybko się ją czyta.
Oskar i Róża - prezent od Przyjaciółki ♥ kategoria: mądre, piękne ale i smutne. Będę wracać do niej jeszcze nie raz. "Śmierć dziecka nie pozwala wierzyć w Boga".
Mały książę - również prezent ♥ absolutny kanon
a moja latorośl czyta wiersze Tuwima i angielskie rymowanki przedszkolaka. Poniżej moje ulubione kołysanki
♡♥♡



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz