poniedziałek, 26 maja 2014

the one and only

Znienacka wyskoczyła z pokoju z zapowiedzią,  że z okazji święta mojego chce mi coś dać.  Dostałam "happy birthday" i ślimaka.  ♥
Skąd, jak, co???
Najmilsza niespodzianka na świecie!!!
Pierwsza taka zaaranżowana przez Nią samą.
Aż się wzruszyłam....kocham najmocniej tego mojego łobuza!!!!!!!!!!!
♡♥♥








I jeszcze takie cuda niespodziankowe z pomocą taty.



weekendowo

































Kolejny super weekend.
Dzieci w bibliotece z Tatą, Hania w 'centrum malowania' z tatą w końcu, bo pragnęła od dawna, ale zawsze nie po drodze ( choć po drodze prawie każdego dnia hehehe).
Dla Mój Ci Ona - wygrana na maszynach- całe 150 GBP :-D  mecz, Piotr (kolega z pracy) i  ma się rozumieć wódka.
Paczka od babci z rowerem wyczekiwanym przez rowerzystkę...ciekawe jak długo potrwa zachwyt.
Mariolka fryzjer - zachorowała m na pewien kolor, póki co powstał przejściowy, no i było cięcie też..
Shopping :)))  kolejne cuda do pomocy w kuchni, trochę różności dla dzieci... mam już swój ulubiony sklep i zamierzam go często odwiedzać :》
z okazji dnia dziecka Michał zakupił wymarzony helikopter a  ja śliczną bransoletkę ( za 6.50 , więc obok złota nawet nie leżała, tak lśni tylko)
malowanie twarzy po shoppingu
lody od pana z samochodu
babeczki made by Hania nie China
zdjęcia z helikoptera Majkelovego



Nie wydaliśmy wypłaty całej, nawet połowy...
uśmiechy są i zadowolenie
♡♥♡



26.05

"Ona mi pierwsza pokazała księżyc
I pierwszy śnieg na świerkach
I pierwszy deszcz.
Byłem wtedy mały jak muszelka,
a czarna suknia mojej matki
szumiała jak Morze Czarne."

Konstanty Ildefons Gałczyński


♡♥♡

piątek, 23 maja 2014

bohaterka

Ja nie mam pojęcia naprawdę.
Czasem siadam i myślę, ale dochodzę do tych samych wniosków...
Kiedyś nie było tego wszystkiego...
pralek, lodówek, telewizorów, pełnych po brzegi sklepów, pampersów, smoczków...
a ludzie jakoś żyli.
Ciężko mi sobie wyobrazić jak kobiety ogarniały wszystko jedną parą rąk.
Czy to rozleniwienie i upraszczanie i zmiana priorytetów nastała teraz...
Np. moja babcia, pięcioro dzieci, raczej sama, na wsi....
pranie, sprzątanie, gotowanie, przewijanie, szycie, zwierzęta, pole...
24 godziny - nie za mało????
I rozrywki chyba nie za dużo,  i rutyna monotonna, i troski i zmartwienia i czasy niełatwe i związek małżeński nie najlepszy...
masakra jakaś
nie pojęte dla mnie.

Ja wprawdzie też sama non stop, ale z mnóstwem pomagaczy i akcesoriów, mam dość w połowie dnia a o godzinie 21 najczęściej śpię już przetyrana. Monotonia dnia każdego, mało czasu dla siebie i jakiejkolwiek rozrywki dobijają nieustannie. A problemy uczucia negatywne tylko potęgują.
I niemalże codziennie jest coś nie zrobionego, bo nie było czasu albo już siły nie starczyło lub też zwyczajnie po ludzku nie chciało się.
Ile jest w stanie zrobić/ udźwignąć  jedna osoba?
Z dziećmi najlepiej zorganizowany dzień czasem jest walką o przetrwanie do wieczora.
Wielozadaniowość jest zaletą, ale może być też zmorą, gdy nawet siedząc w spokoju tak naprawdę w spokoju nie siedzę, bo najlepiej przy okazji wykorzystać czas i zająć czymś ręce. Głowa zajęta jest stale.
A co z siłami fizycznymi? Ile można nosić, ciągnąć, pchać, podrzucać,  podciągać....
A co z psychiką?Ile razy mówić, prosić, negocjować, tłumaczyć...
I najlepiej nie wymagać nic od zmęczonego pracą partnera albo poprawiać to co uda się wymusić żeby zrobił.  I najlepiej mówić, że jest ok mimo, że nie jest. I najlepiej niczego nie oczekiwać.  Być w swojej roli mamy dzieciom tylko.

Ja jestem młoda, mam dwoje dzieci - narzekam, że mi ciężko.
Moje znajome młode mające jedno dziecko - narzekają tak samo.
Moje znajome  młode mające więcej niż jedno dziecko - również narzekają.
Moje znajome starsze mające dziecko - narzekają jeszcze bardziej.
Nie mam znajomych starszych mających więcej niż jedno dziecko.


Do pewnego czasu umniejszałam sobie 'zasług' , będąc przekonana, że przecież taki los wszystkich mam, niektórych nawet jeszcze cięższy. [Np. kobiet kiedyś opisany wyżej]
Ale od jakiegoś czasu przyjmuję nie tylko słowa ale przekaz, który się za nimi kryje...
bo nie jedna mama i nie mama, mówiła jaka to ja jestem dzielna, stwierdzała, że to niezła harówka i że ona rozumie, wyobraża sobie jak to jest. Niejedna kobieta starsza, z którą myślałam, że nie ma co się porównywać obdarzyła ciepłym, współczującym spojrzeniem czy uśmiechem, słowem pocieszenia.
Teraz już nie umniejszam, bo wiele z nich dostrzega ten trud a nie wie nawet o tym, że mój syn się zanosi kilka razy dziennie, moja córka nie jest spokojnym, cichym dzieckiem tylko charakternym wulkanem eksplodującym z różną siłą lecz każdego dnia, że nie mam babci, cioci, niani na zawołanie żeby oddać i mieć spokoju odrobinę , że chwile bez dzieci to ogromna rzadkość nie mówiąc o potrzebach wyższych jak odreagowanie lub odmóżdżenie totalne, chwile szaleństwa lub zaspokojenia próżności, że do poprzedniego tygodnia moja głowa była ciężka od zmartwień samych, że związku nie pielęgnuję wcale i bardzo to jest złe, że mam zakodowane  chcąc nie chcąc poczucie odpowiedzialności za dzieci w 200 %, bo ja sama przez życie idę, że mam ciężki charakter, to też trudno ze mną się żyje nawet mnie samej i w związku z tym, że uwielbiam planować zawsze chcę wszystkiego perfekt a przez to często nie jest perfekt wcale ,że mam depresję oraz nerwicę postępujące niestety...

Dziś pani doktor potwierdziła moje domysły o zmęczeniu materiału, zbyt dużej ilości obowiązków i braku czasu na regenerację. Dodała przy okazji, że jestem za chuda żeby móc podołać codziennym zmaganiom wszelkim oraz że moje nagłe napady gorąca to 'panic attack' do wyguglowania :) sobie w domu, również powiązane z wykończeniem psychicznym. Trafiłam na mamę 3 dzieci pracującą na 2 etatach, dobrze znającą moje przypadłości z własnego doświadczenia...
-------------
Z drugiej jednak strony choć pragnę mieć więcej życia z życia dla siebie nie wyobrażam sobie mieć dziecka od święta a na codzień żyć jakby go nie było, czyli wygodnie... bo czy to są wtedy rodzice???  ( znam taką parę ewenementów)

przeraża mnie także zjawisko "żłobków" przechowalni, które z powodu rosnącego popytu będą niedługo otwarte całodobowo 7dni w tygodniu!

Oraz wizja dzieci - niemowlaków.  W szkołach w Anglii coraz więcej dzieci w wieku 5+ chodzi w pampersach, nie umie korzystać z toalety ani się ubierać!


Świecie dokąd zmierzasz?!
♡♥♡






czwartek, 22 maja 2014

serca me

Olenty
jak się cieszy to całym sobą, macha rączkami jak muszka.
pieszczoch do granic możliwości... jego buziaki w czoło,  nos lub dłonie bezcenne ♥
gryzie w stopy.
jak na niego krzycze to też całuje od razu.patrzy głęboko w oczy. Sprawdza czy wciąż Go kocham :》mój synek blondynek
śpiewa sobie, lubi patrzeć w niebo lub sufit w domu (nic na nim nie ma)
staje na krzesełku przy oknie i obserwuje..
wszystko jest mmmmmm czyli przepyszne


Hana
"patrze bo mam oczy - a co nie moge?!"
pyta każdego dnia "czemu nie umiem..."
je ostatnio tylko jajka i lody w ilościach hurtowych
często pyta kiedy pojedziemy w końcu tam gdzie mieszkaliśmy (do Łodzi)
mówi coraz więcej po angielsku
uwielbia chodzić na boso wszędzie
"czemu urodziłaś Oliwiera a nie siostrę,  ja chciałam siostrę a nie brata"
ile razy w ciągu pół godziny można wyznać miłość tacie? - minimum 20.
"Jesteś niedobrą mamą" też często słyszę




"Kiedy decydujesz się na dziecko zgadzasz się,  że od tej chwili Twoje serce będzie przebywało poza Twoim ciałem".

♡♥♡

środa, 21 maja 2014

terapeuta

Istnieją ciekawe badania udowadniające, że sen ma ogromną moc.
Nie tylko regeneruje organizm, ale i umysł.
Ja sama uważam, że jest to prawda.
W moim przypadku sen był kiedyś lekarstwem na smutek, na ucieczkę od rzeczywistości. Dawał ukojenie i zapomnienie. Mogłam spać całe dnie. Sen i muzyka - mój ratunek.
Osoby chore na depresję częściej oddają się w ręce Orfeusza. Oszacowano, że 5 razy więcej niż osoby bez zaburzeń.  Ma to związek? Patrz powyżej.
Podczas spania wg tych analiz przepracowujemy problem,  rozkładamy miniony dzień na sekwencję zdarzeń i dzięki temu np. wypracowujemy metody rozwiązania problemów, radzimy ze stresem.
Forma psychoterapii, podobnie jak na kozetce u psychologa.
W ciągu jednego spania śnimy około 5 snów a każdy następny jest dłuższy a także bardziej pozytywne.
Nie raz słyszałam o osobach, którym przyśnił się pomysł na biznes, który wcielili później w życie.
Sny prorocze - przykład: Jak śni mi się wypadający ząb to wiem, że w niedługim czasie będę miała jakiś problem.
Koszmary to trudne sytuacje, z którymi nasz mózg próbuje sobie poradzić a nie może.
Co więcej, możemy sprawić, by sen nie kończył się źle, przyniósł upragnioną ulgę.  W fazie snu lekkiego zasypiając lub zaraz przed obudzeniem. Sami mamy szansę wymyślić scenariusz.
a co jest najlepsze tuż przed zaśnięciem?
Książka,  nastrojowa muzyka, miłe zapachy...wiadomo.
 Dobranoc.
♡♥♡








wtorek, 20 maja 2014

what made my day today?

Wczoraj wieczorem znalazłam to






A dziś zakupiłam to





A kto mi powie co to jest?

rośnie samotnie sobie pośród wszystkiego co znam przy naszym domu...



♡♥♡

weekendowa moc wrażeń

Dzień 1 - wesołe miasteczko.

Olinek okupował karuzele a Hanca wszystko po kolei...
zgadnijcie co podobało się mojej diablicy najbardziej :)
























piątek, 16 maja 2014

ah i oh

Jechałam dziś autobusem i nagle moim oczom ukazał się widok niesamowity.
Restauracja, mnóstwo ludzi oraz balony..... z liczbą 70.
Nawet nie wiem jak to opisać,  ale z pewnością widok ten sprawił, że do końca dnia miałam humor najlepszy z możliwszych. :-D
♡♥♡

czwartek, 15 maja 2014

szl.... mnie trafi!

Niech ten tydzień felerny się kończy,  bo mam dość.
Jul rozwala wszystko, wszędzie.
Hania, jej popcorn, smród i dym wszędzie -----> okropny dzień!
♡♥♡




środa, 14 maja 2014

foto my


























Wróciliśmy z shoppingu po charitkach ze zdobyczami różnymi.  Najważniejsze były skrzydła,  bo Hanca czaruje ostatnio - zamienia wszystkich w żabę.  Prosiła o udokumentowanie nabytku swego. Dorwała spódnicę swą i nowe baletki. Brat jednak nie tak łatwo zniósł fakt skupienia uwagi jedynie na siostrze, więc musiała pozować z nim :)-. Następnie zaczęło się szaleństwo. 

Odkryliśmy skladzik różności  na piętrze wyżej.  Przysposobilismy półkę widoczną w tle, krzesełko małe plastikowe jedno, choć Hanna walczyła dzielnie o drugie z sąsiadem Jasiem, krzesło na planie pierwszym 'balowe' (Hania chyba spać też na nim będzie., bo okupuje non stop).

Na plac zabaw się wystroiła, ponieważ trzeba ładnie wyglądać jak się idzie na spotkanie z kimś albo do sklepu. [ tydzień czasu nie widziała się z Franiem, w planach też mieliśmy Tesco. Ja zawsze jej mówię,  że w domu I na plac zabaw trzeba zakładać ubranie, którego nie będzie szkoda zniszczyć a ładnie ubierać się gdy idziemy w gości]. 

Moje dzieci ekstremalne szaleją tak każdego dnia.  To są zdjęcia spontaniczne a one naprawdę  robią wszystko szybciej, bardziej, mocniej niż inne, co powoduje, że jesteśmy w centrum zainteresowania zawsze.  [ jak dobrze, że syn mój się nie zanosi na dworze, bo to by dopiero było!]

Przyjechało wesołe miasteczko... Co będziemy robić w weekend? Już mnie mdli jak sobie pomyślę ile razy moje dzieci są w stanie kręcić się wkoło. 

Pizza Express w Tesco, więc musiałam spróbować.  Woda z cytryną albo cytryną I miętą non stopu nas.


Hania z pestkami słonecznika.

♡♥♡