środa, 24 września 2014

what made my day today

Ja robiłam obiad w kuchni....


a Herubinek mój







Jest kilka wersji tego co robił:
1. chciał wyglądać jak Święty od prezentów albo po prostu mieć zarost
2. nałożył sobie maseczkę pielęgnującą
3. zjadał (tak! Hanca też lubiła podjadać) i smarował siebie, telefon, koc oraz kanapę Sudokremem ( mamy -mieliśmy duży pojemnik) bo fantazja dziecka nie zna granic!

I jeszcze pozował :)

Nie mogę przestać się śmiać...ach te moje wymyślacze dwa
♡♥♡

poniedziałek, 22 września 2014

foto my










paralysis of analysis

Ludziom nieszczęśliwym lepiej jest w mieście.  W mieście człowiek może przeżyć sto lat i nie spostrzec, że dawno umarł i zgnił.



Jak możemy oczekiwać idealnych warunków na Ziemi, gdy basze ciała są grobami zamordowanych zwierząt?Dopóki będą istniały rzeźnie, będą istniały i pola bitew.



Gdyby nie zjawił się on, zjawiłby się ktoś inny. Gdyby nie było pretekstu byłby inny pretekst.



Czas się nie spieszy, to my nie nadążamy.




Za nierówność między ludźmi odpowiedzialni są zarówno ci, którzy się wywyższają jak i ci, którzy się poniżają.




-Lew Tołstoj-

czwartek, 18 września 2014

bo mózg nie używany umiera







odkrycia moje

Czytam i czytam.
Dosłownie pochłaniam książki ostatnimi czasy.
Wszystko dlatego, że pozycji przeze mnie pożądanych nazbierało się tyle, że chciałabym znać treść wszystkich natychmiast.

"Zbrodnie małżeńskie" oraz "Trucicielka" Erica Emanuela Schmitta to bardzo dobrze napisane opowiadania z życia wzięte czyli prawdziwe - takie lubię - z pewnym przesłaniem, wymagające refleksji.
Jeszcze z kilkoma książkami tego autora chciałabym się bliżej zapoznać.







"Jak wychować szczęśliwe dziecko" oraz "Życie w micie" pisane jako rozmowa z psychologiem. POLECAM KAŻDEMU! Powinny być obowiązkowe dla dosłownie każdego człowieka na tej planecie. O dzieciach, o dorosłych dzieciach, o dzieciństwie. Moja świętość - pozaznaczana cała, będę do niej wracać nie raz wciągu następnych 16lat mojego mamostwa.
Mądrość nad mądrościami po prostu!!!
Druga także do częstego powracania - Biblia dla gatunku ludzkiego. O wartościach w tym coraz dziwniejszym świecie.  Innymi słowy jak zostać przy zdrowych zmysłach mimo tego chaosu.






Chętnie pożyczę, ale jak mi ktoś nie odda....to będę gryźć :)-

"4 hours work week" - rewelacyjna książka,  którą czytam już kilka miesięcy. Koniecznie muszę nabyć polskie tłumaczenie, bo po angielsku jest za ciężka na mój niematematyczny umysł.






Teraz czytam




A dzieci me






Michał nie czyta nic. On ma mecze. Eh....
♡♥♡

wtorek, 16 września 2014

jak ja wierzę

Zaczytałam się ostatnio w książkach o religiach i kwestii boga/bogów lub braku wyższego nad człowiekiem istnienia.
"Boga przecież nie ma"  to książka przeznaczona dla każdego,również dzieci.  Bardzo trafnie opisuje zjawisko posiadania boga i na czym to posiadanie polega. Chciałam kilka stron, dla mnie niezwykle logicznych i dających do myślenia Wam pokazać.










Druga to "Poznam sympatycznego boga" Erica Weinera, która jest podróżą przez kilka różnych wyznań oraz szukaniem odpowiedzi na pytanie "ale o co chodzi?". Nie ma w niej gotowej recepty, ale autor przedstawia zasady jak i rytuały poszczególnych religii. Czytelnik sam musi znaleźć  odpowiedź na tytułowe ogłoszenie.





Jeśli chodzi o moje prywatne przemyślenia to mam takie spostrzeżenia:


  • wiara katolicka, w której zostałam wychowana i która dominuje w Polsce jest wiarą o bardzo ponurym wyrazie.  Grzech pierworodny na dzień dobry czy chcesz czy nie już go masz, żal za grzechy non stop, pokuta -kara za.. oczywiście grzechy - mało radości, nakazy i zakazy, nic tylko myśleć nieustannie czy nie popełnia się właśnie jakiegoś i czy na pewno postępuje według przykazań, spowiedź przed drugim człowiekiem (pośrednikiem, takim samym grzesznikiem jak ja!) jakbym nie mogła bezpośrednio do najwyższego w każdej chwili, gdy tylko poczuję taką potrzebę. Biblia tworzona, zmieniana na przestrzeni wieków w zależności od aktualnych standardów, treść ograniczana, rozszerzana przez papieży. ..(zawiera wiele mądrości, ale czy to koniecznie jest mądrość boża a nie zwyczajnie doświadczenie/obserwacje człowieka?)... wiele prawidłowości, ale tyle samo nieścisłości
  • ludzie chcą w coś wierzyć,  bo wierzyć w coś jest łatwiej.  To zapewnia poczucie bezpieczeństwa, sens życia, usprawiedliwienie, pocieszenie.
  • każdy powinien sam decydować w co chce wierzyć, bo religia to bardzo osobista sprawa a tak naprawdę liczy się nie to w co się wierzy tylko jak ( Allah, Bóg,  bogowie - wszystko to oznacza tyle, że dla mnie nie ma znaczenia rodzaj praktykowania, ale sam fakt, że ktoś wierzy, bo jeśli jest siła wyższa to jedna dla wszystkich, nieważne jak się ją nazwie na własny użytek)
  • każde wyznanie lub jego brak opiera się na podstawowych zasadach moralnych, zdrowym rozsądku, które powinny być stosowane i respektowane powszechnie, czyli: nie krzywdzić drugiego istnienia (nie tylko ludzi), być szczerym, uczciwym, pomocnym, dbać o swoje zdrowie oraz swojego ducha także o Matkę Naturę. Czy to boże nakazy czy sumienie ?
  • dla mnie bóg jest wszystkim dookoła,  tzn, jest w naturze, zwierzętach, ludziach, powietrzu. Wszytko jest częścią większej całości,  ma swoją przyczynę oraz skutek. Jeśli istnieje to jest jak wszystko. Po prostu.
  • wszystko dziś da się wyjaśnić logicznie, za pomocą nauki. Cuda biblijne, anomalie.
  • podobają mi się wyznania, które nie zakładają z góry ,że jestem grzesznicą i nie ograniczają pod różnymi względami.  Są dla mnie interesujące, bo Bóg jawi się w nich jako cząstka mnie, którą muszę odkryć, rozwijać lub tajemnicę,  którą należy odkryć.  Coś osiągalnego, wspierającego samodoskonalenie oraz pozwalającego doświadczać zamiast wymagając ślepego posłuszeństwa. Nieustanna praca nad sobą myślę jest prawdziwym zamierzeniem siły wyższej.  To jest mój kierunek.  Tak chcę wierzyć. 

Tak też póki co tłumaczę świat i boga Hani. Nie chcę nic narzucać,  nakierunkowywać.Obiektywnie mówię co wiem albo mówię, że nie wiem. I tyle.

 I jeszcze  Kasia Nosowska oraz Maria Peszek i to co one mają do wyśpiewania w tym temacie. (uwielbiam te kobiety)





♡♥♡

już z nami

Mamy kolejną dziewczynkę!!! Bezimienną siostrę Lenki :)
Gratulacje dla państwa Kujawów i brawo dla dzielnej mamy ♥
Czekamy na imię no i na pierwsze spotkanie z maleństwem!!!

poniedziałek, 15 września 2014

foto my








Ten weekend minął nam szybciej niż inne. Najszybciej mnie. Był to mój pierwszy w pracy! Ogłaszam wszem i wobec, że jestem opiekunem w domu dla seniorów. W praktyce robię wszystko to samo co z dziećmi mymi: mycie,  ubieranie, karmienie itp. tylko, że babcie i dziadków oraz z miesięcznym wynagrodzeniem na koncie. Któregoś razu pokażę moje miejsce zatrudnienia.

W sobotę więc dzieci były rano z tatą na zajęciach skierowanych typowo do tatusiów,  co zostało sfotografowane (dowód w sprawie).

Po południu mieliśmy piknikowy roczek mojego ulubieńca Benia. ♥ Robiłam Mu zdjęcia albo nosiłam. Czy nie jest słodki?! Jeszcze raz happy birthday dla małego przystojniaka!!!!

W niedzielę na placu zabaw dzieci obsługiwali tatusiowie :)-
♡♥♡

czwartek, 11 września 2014

foto ona

















Dziś rano zaskakująco dobrze poszło nam szykowanie do szkoły.  Z przejęcia Hania nie zjadła śniadania. Stres ogarnął ją dopiero przed wejściem do klasy, gdy zobaczyła wszystkie dzieci i rodziców i panie nauczycielki. ( w pt panie nauczycielki - dwie - były u nas w domu a Hania podekscytowana pokazywała swoje książki,  pozowała do zdjęć oraz odpowiadała na pytania piękną angielszczyzną :)))  To zdenerwowanie/zmieszanie widać na zdjęciach.
Przy ostatnim buziaku minę miała nie tęgą, ale  szybko odwróciłam Jej uwagę i pobiegła do grupy.
Dzień okazał się udany, było śpiewanie i dużo zabawy w piaskownicy - tego co Hania lubi najbardziej.
Gdy Ją odbierałam humor mojej uczennicy widać na kolejnych zdjęciach.
Czy nie dzieci w uniformach nie wyglądają zachwycająco?! I jak poważnie!!! Uwielbiam moją małą w takiej wersji ♥.




____________________
Dla rodziców debiutujących szkolniaków zostało zorganizowane spotkanie zapoznawcze z darmową kawą i domowym ciastem - wszystko po to by rodzice się poznali i stworzyli rodzinną atmosferę, byli zaangażowani w sprawy szkoły.  Tak działa wiele angielskich szkół. Obu nam dzień minął szybko. Dla obu był udany.
♡♥♡

witaj szkoło

Nadszedł ten dzień. Wyczekiwany, ekscytujący,  stresogenny...
Hania uczennica.
Dla mnie drugie zderzenie z rzeczywistością w ciągu 2 miesięcy. Najpierw świadomość posiadania 4 letniego już dziecka a teraz zniknięcie na połowę dnia z oczu.
4 długie a zarazem krótkie lata byłyśmy ze sobą niemal non stop. A teraz odcinamy pępowinę.
Potrzebujemy rozłąki obie, ale tak ciężko przychodzi mi zaakceptować to status quo.

Bardziej niż obawiać się jak moje dziecię odnajdzie w nowym porządku dnia [a wiem, że sobie poradzi], myślę jak mam się ja odnaleźć w tym życiu codziennym przeorganizowanym...
wariatka...ja
I oddawać. I odbierać z powrotem.
Nowy etap.

POWODZENIA CÓRCIU!!!
Wszystko będzie all right. Mama sobie poradzi.
♡♥♡