piątek, 28 lutego 2014

moje serce to jest muzyk

                                               Na dobry początek dnia.















                                                       I te nasze co choćbym sama miała jechać na  koncert to je zobaczę!















Uwielbiam. Mam zawsze ciarki.













♡♥♡



pomóżmy Jej i sobie

Kto jak nie ja
kto jak nie Ty
kto jak nie My Wy Oni
razem wszyscy.


Wczoraj czytałam bardzo mądry post http://www.szafatosi.pl/trzeba-pojawic-sie-w-pewnym-miejscu.
 Ja też tak to widzę mimo, że nie powróciłam do tego co dla nas najlepsze z dalekiej podróży do głębi siebie jak osoby opisane.
Coraz większa liczba ludzi wraca lub pragnie wrócić do kontaktu z naturą. Żyć blisko zieleni, w pobliżu parku, lasu, ciszy i zwierząt zamiast drapaczy chmur,  wielkomiejskiego szumu, sztucznego światła,  konsumpcjonizmu, życia w pogoni za czymś.  Jest to trend myślę wśród osób zdecydowanie świadomych czego chcą a czego nie [ to chyba nie takie proste żeby taką wiedzę posiąść], ludzi, którzy doświadczyli/ widzieli/zaznali wystarczająco dla nich by szukać dalej, wreszcie Ci, którzy zostali rodzicami. W moim przypadku na przykład, pojawienie się dziecka spowodowało,  że stało się  momentalnie dla mnie numerem jeden ponad wszystkim, także ponad mną samą. Stałam się nadwrażliwa na cierpienie istot żywych ogólnie - bo jaka różnica jest między domowym pieskiem a krową w oborze albo małpą w zoo itp. Dotyka mnie krzywda, niesprawiedliwość,  zło świata,  ale i postawa człowieka względem natury. Matki natury.
Proekologiczne podejście do życia stało się trendem [i dobrze] który jest szansą dla naszej matki....wydaje mi się,  że w człowiekach budzi się   to co pierwotne, część składowa poczucia szczęścia w czystej formie. Okazuje się, że to co sam stworzył wcale nie zapewnia  tego stanu. Częściej  jest to coś więcej niż materialne dobro...czas dla bliskich, bycie z dziećmi w najpiękniejszych i niepowtarzalnych chwilach, beztroska zabawa na wsi, piknik na świeżym powietrzu,  wędrówka w górach, piękny widok za oknem, obcowanie z naturą właśnie.       ( gdzieś indziej przeczytałam, że nic tak nie uspokaja i odpręża jak wyjście na kilkuminutowy choćby spacer koniecznie pośród drzew).
Szkoda tylko, że nie wszyscy zdają sobie sprawę z wagi Jej problemów i faktu, że coraz mniej jest Jej zasobów. Nie wszystkie procesy da się odwrócić, nie wszystko zastąpić czy naprawić.  Gdzie się zwrócimy, gdy drzewa zostaną wycięte... zwierzęta wymrą...co wtedy zostanie człowiekowi?- to czego sam dokonał...sterty śmieci, designerskie budynki, chemiczny swąd, technologia i samotność...
Chyba wiem co jest dla mnie naprawdę ważne.
Nie tego chcę dla swoich dzieci a Ty?
♡♥♡



czwartek, 27 lutego 2014

foto my







szczęście? zapraszam do środka

TAK chcemy lepszego życia, godnego zarobku, spokoju oraz małych i dużych radości.
TAK chcemy czegoś więcej od życia i dlatego próbujemy tutaj.
TAK chcemy zapewnić dzieciom więcej niż dostaliśmy my.
TAK jest nam przykro, że opuściliśmy nasz kraj, ale nie podoba nam się to co się z nim dzieje.
TAK  2 kroki do przodu i 4 w tył.
TAK mamy siebie a to się liczy najbardziej.
TAK jesteśmy twardzielami. [weteranami, pechowcami trochę a trochę farciarzami].



NIE jest nam łatwo póki co.
NIE wiemy czy uda nam się to co zaplanowaliśmy.
NIE poddamy się, póki będą dobrzy ludzie wokół nas [a są ♥] mamy siłę by walczyć z przeciwnościami.
NIE może być gorzej niż było do tej pory.





---------------------
Serce klęka w sytuacji, gdy o wolność, szacunek i sprawiedliwość trzeba walczyć życiem i to życie tracić. skąd tylu złych ludzi, chciwych, okrutnych jak tylko się da, rządnych krwi braci i sióstr.
Płaczę nad niepotrzebną, ale nie bezsensowną śmiercią Ukraińskich bohaterów...
...

wtorek, 25 lutego 2014

foto my













kogo śledzę

Są blogi, które uwielbiam za zdjęcia, inspiracje, teksty...Cieszę się, że na nie trafiłam i odwiedzam regularnie.

Moje najulubieńsze ♥ to:

☆ bleubluevintage - życie codzienne amerykańskiej rodziny, normalne, bardzo naturalne, też hołdujące ekologii, prostocie i rodzinnym zwyczajom. Niesamowite ciepłe relacje między 2 rodziców i 4 dzieci. Za każdym razem gdy na nich patrzę myślę sobie, że super jest mieć dużą rodzinę [wracając do mojego świata szybko ta myśl mi przechodzi].
Mama to mama, żona, gospodyni domowa, blogerka, nauczycielka (dzieci uczą się w domu), a poza tym inicjatorka i uczestniczka wielu różnych przedsięwzięć. Rewelacja!

★ odessasaysabracadabra - wciągnął mnie natychmiat jak tylko pojawił się na ekranie laptopa.  Poznałam wszystkie wpisy od momentu jego powstania za jednym podejściem w 2h nie mogąc się oderwać. Magiczne zdjęcia 5letniej Odessy. Przewodnik po Londynie. Pod wpływem tego bloga zaczęłam inaczej patrzeć na to miasto, które dotąd wydawało mi się mocno przereklamowane. Z autorką bloga jesteśmy od dawna umówione na kawkę i tylko ciągle coś staje na przeszkodzie...

☆tazalove - prawdziwie nowojorska młoda para z dwójką małych dzieci oraz ich życie w wielkim mieście. Styl życia powiedziałabym na wysokich obrotach,  wiele się dzieje. Podoba mi się, że dzieci towarzyszą rodzicom w większości czasu. Czy to atrakcje typowo dla nich czy bardziej wydawałoby się dla dorosłych. Ostatnio np. zwiedzali intensywnie kilka europejskich miast. Zdjęcia są urocze.

★familywithoutbouderiers - dokładnie jak w nazwie. Dla tej rodziny nie ma rzeczy niemożliwych. Ich podróże z dziećmi pokazują,  że da się i nie jest to takie strasznie ciężkie jakby się wydawało.  Kraje odległe, mniej cywilizacyjne -  podróżnicy przez ogromne P. Dla mnie stanowią inspiracje jak pogodzić pasje i spełnianie marzeń będąc już rodzicem.

☆theroadishome - młodziutka mama fotograf uwiecznia zwykłe momenty [związane z jej życiem oraz z sesji zdjęciowych, które wykonuje zawodowo]  jakby były zjawiskiem zdarzającym się niezwykle rzadko mam wrażenie lub istniejącym tylko w bajkach.  A zdjęcia  przedstawiające ją karmiącą piersią to dla mnie mistrzostwo świata. Jej domem jest miejsce, w którym akurat przebywa a zmienia je często.  Taki iście koczowniczy styl życia.  Jej teksty bardzo mądre,  jak na wiek autorki wyjątkowo z pewnością. Szkoda tylko, że rzadko dodaje nowe posty.

★szafatosi - podoba mi się sposób patrzenia autorki na świat,  dostrzeganie drobiazgów, wrażliwość i inteligencja. Odnajduję tam wiele podobnych myśli,  odczuć, wzruszeń. Zdjęcia sielskiego życia - dom drewniany na odludziu z moich marzeń, bliskość natury, z dala od chaosu.  Śliczna mama i równie śliczna córcia.  Eh i ah...


z innych wymienię:

♧macademiangirl - z całego mnóstwa blogów modowych, ten wyróżnia się dla mnie najbardziej. Pokazuje coś nowego, innego, odważnego. Cenię tę dziewczynę za łączenie baaardzo różnych deseni,motywów, materiałów i kolorów. Brawo za pójście pod prąd. W Polsce barwny ptak numer jeden. A tak przy okazji, nie rozumiem natomiast fenomenu maffashion czy charlizemystery. [Przyczyna popularności Kasi Tusk - nazwisko]  pierwsza , niczego sobie dziewczyna, ale pokazuje bardzo podobne stylizacje, z jednej estetyki. A druga..szafiarka, Która żyje modą, jedzie do NY i reklamuje swój blog mówiąc "wi wi wi" jako www. - słabe bardzo....

♣styledigger - moda w innym kontekście.. świadome kreowanie wizerunku, ale na zasadzie minimalizmu. Do tego mega zdjęcia z podróży blogerki, porady, ciekawostki, recezje. Interesujące różności.

♧kristinandkayla- śmieszne, pomysłowe zdjęcia 2 dziewczynek odpowiednio aranżowane i obrabiane genialne przez tatę.

Typowo o dziecięcej modzie:

◆ sweetmilleu - urzeka mnie prostota, nieprzesadność, materiały i kolorystyka dobierana dla małej Matyldy. Przyjazny len, bawełna, swoboda poruszania się dziecka, luz w parze z estetyką.

◇lunawchmurach - świeże odkrycie. Minimalizm, dominująca biel, konsekwencja i spokój tak bym go określiła.

◆kaszkazmlekiem - same topowe marki i nowości w świecie 3 małych dam. Bez przesłodzenia, tandety. Estetyka i jakość najważniejsze.  Jeden z pierwszych blogów, które zobaczyłam. Wartość sentymentalna ♥

◇makoweczki - śliczne dzieciaczki - chłopiec i dziewczynka. Lubię ich zdjęcia,  jak razem pozują. Są tacy super! Wyobrażam sobie od razu moje kidosy za jakiś czas...

◆ lena&kuba - wszystko bardzo przypomina nas...naprawdę widzę wiele podobieństw.

wnętrzarskie - zdecydowanie  największa grupa stale się rozrastająca wprost nie proporcjonalnie do czasu niestety..mogłabym przeglądać bez przerwy, nawet jedno i to samo. Ograniczę się do:

● stylizimo
○milemaison
●roomor
○podobasie


dla ekolubnych:

▲ dziecisawazne
▼ ekorodzice
▶ ulicaekologiczna
◀hellozdrowie


kulinarne:

• mamalyga
¤ ammniam
▪ whitespoon
° cukrowawrozka


O dobrych książkach dla dzieci:

# mamaczyta



wszystko co lubię w jednym:

→ ladnebebe
→mamabu
→ kidsomania
→hipkiddo





♡♥♡





poniedziałek, 24 lutego 2014

gdy się dziecko zanosi

Co to jest zanoszenie, bezdech?

To kilka chwil a jakby całe wieki.  W tym czasie moje serce zaczyna walić jak szalone, łzy w sekundzie napływają do oczu, całe ciało się trzęsie a w głowie panika...
Patrzę bezradnie na moje maleństwo i nie wiem co robić. ..
Przed chwilą się bawił, śmiał dopiero co...a teraz to...
Wg lekarzy jest to stan wytłumaczalny, przytrafiający się niektórym maluchom, mijający samoistnie w jednym przypadku szybciej w innym później.  Bez reguł, bez lekarstw, zabiegów, czegokolwiek. Zapobiec też się nie da..Można, trzeba jedynie być i patrzeć i tulić mocno w ramionach i czekać aż minie..cieszyć się, że już po.
Przeżywam to czasem nawet kilka razy w ciągu dnia. Noszę w sobie, często daję upust na zewnątrz.
Kiedy się to skończy? Czy w końcu nie skończy się źle?
to trwa tak długo. ..za długo.
Boję się ogromnie o Niego.
Każdy kto jest świadkiem przerażony.
Ile takie dzieciątko może nie oddychać.? -minutę,  dwie..
I wyginanie ciałka,  sine usta, nieobecny wzrok, utrata przytomności, wiotkie ciałko a później płacz przeraźliwy i sen w objęciach. Odpoczynek i regeneracja.  I milion pocałunków. ..Mój synek wymarzony...
bezdech - stan niewyjaśniony, anormalny, przerażający.







niedziela, 23 lutego 2014

foto my







ja - ekolubek

TAK segreguję śmieci.
TAK będę używać w domu naturalnych środków czystości.
TAK preferuję naturalne kosmetyki.
TAK staram się wykorzystywać powtórnie co co można.
TAK oszczędzam prąd i wodę.
TAK ograniczam ilość soli i cukru w naszej diecie.
TAK piję wodę z kranu zamiast butelkowej [w UK jest czysta i przebadana i nadająca się]
TAK planuję zakupy z wyprzedzeniem.
TAK kupuję często produkty w bardzo dużych opakowaniach np.  5kg makaronu, 2kg cukru.
TAK ograniczam użycie plastiku do minimum.
TAK dużo chodzimy zamiast jeździć.




NIE wyrzucam jedzenia [szczerze bardzo rzadko zdarza się i są to niewielkie ilości, przykładam do tego dużą wagę,bo tu chodzi zarówno o środowisko jak i  świadomość, że są ludzie cierpiący z powodu głodu,  jak i budżet domowy].
NIE kąpię się w wannie, dzieci tak, ale w małej ilości wody.
NIE stosuję metody "lek na wszystko" , wolę proste i skuteczne sposoby naszych babć.
NIE zgadzam się na okrutne zachowania względem zwierząt.
NIE chcę przykładać ręki do tak ogromnej dewastacji natury.
NIE jestem w 100 % eko, ale kiedy wiem, że coś jest dla mnie i otoczenia dobre, moja postawa i nawyki mają znaczenie, mogę wybrać wg mnie lepszą opcję [chociażby mniejsze zło], nie kosztuje mnie to wiele albo nic nawet, to staram się jak mogę.
♡♥♡


sobota, 22 lutego 2014

foto my













ja - mama cz.3

Tak samo jak uważam na to co jemy i w czym chodzimy,  tak samo dużą wagę przywiązuję do dziecięcej rozrywki.


Muzyka dziecięca jakiej my słuchamy...Głównie tej z mojego dzieciństwa,  którą nadal pamiętam w większości. Razem śpiewamy Na wyspach Bergamutach, Mydło,  A ja rosnę, moją ukochaną Zabiorę brata..jest ich mnóstwo,  toteż repertuar mamy pokaźny.  Uczące,  z fajnym tekstem. Hanula uwielbia je tak samo jak ja. Nie żeby mama nie uczyła się nowych. Polecam Muchę w mucholocie np.
Czytamy dużo wierszy pięknych polskich, uczymy się wyliczanek, rymowanek teraz także angielskich. Na liście książek do zakupienia mam same perełki, do których stałe dochodzą nowe znaleziska. Są to baśnie powszechnie znane jak i te z innych kultur, które będziemy poznawać obie. To mówiące o rzeczach ważnych, trudnych. To takie z pięknymi ilustracjami, kreatywne, oryginalne w formie, z treścią lub bez.
Jak dobrze, że jest w czym wybierać. To gratka nie tylko dla dzieci uważam :)

Jeśli chodzi o bajki to odrzucam wszelkie szkodliwe, czyli japońskie magi, pełne przemocy
wizualnie też pozostawiające wiele do życzenia. I wszelkie te cartoon networkowe o niczym. Powinno się ich zabronić. Kto to wymyśla? Bzury, które dzieci chłoną jak gąbka.
Pozwalam Hani na te, które sama obejrzałam, żeby wiedzieć czy są dla niej odpowiednie. Na szczęście na mini mini jest kilka porządnych.  Ukochana świnka Peppa- choć wizualnie nie powala jest naprawdę OK. Hanuś zna już wszystkie odcinki na pamięć [teraz włączam jej po angielsku]. Ciekawski George też może być.  Zaczęłyśmy tak w ogóle od Nawet nie wiesz jak bardzo Cię kocham.  I dzięki niej wyznania miłosne mojej córki stały się romantyczne :))
Odkąd jesteśmy w UK na piedestale z Peppą stanęli Dora i klub przyjaciół Myszki Myki z CBBbebies. Dzięki nim Hanca uczy się angielskich słów,  bo wplatane są co chwilę w dialogach bohaterów.

Zabawki jak już pisałam w innym poście do tej pory dostawaliśmy na przeróżne okazje - wiadomo. Jest ich mnóstwo. Przy okazji wyjazdu naszego robiłam wstępna selekcję i część na pewno przyjedzie, inne zostaną u babci a jeszcze inne trafią w następne rączki.
Chciałabym żeby zabawek nie było za dużo.  Za.to wyjątkowe, na długo.  Wybierając sama myślę, że najczęściej sięgnę po drewniane lub materiałowe, uniwersalne kolorystycznie, służące do nauki i rozwijania zdolności.  Już nie mogę się doczekać wspólnych gier w planszowe cacka [jako dziecko miałam bardzo dużo i uwielbiałam grać], zestawy do samodzielnego wykonania. Na rynku jest tyle pięknych dla oka zabawek, że problemem będzie się zdecydować na konkretne.
aha no i jeszcze x - box [zgadnijcie czyja to inicjatywa] z kinectem, bo bierne siedzenie drogi TATO odpada!!!
♡♥♡