sobota, 26 września 2015

i tak się zdarza





Pożar u naszych sąsiadów niestety miał miejsce. U sąsiadów, dzięki którym my mogliśmy zacząć nowy etap w życiu i zamieszkać w Londynie. Choć nie utrzymujemy już ze sobą kontaktu bardzo przykro nam, bo niestety najedli się ogromnego strachu i stracili dużo. Szczęście w nieszczęściu, że są cali i zdrowi - jak i wszyscy inni mieszkańcy naszego budynku (nas nie było w tym czasie w domu), ważne dokumenty i droższe sprzęty ocalały oraz dookoła dobrzy ludzie, którzy pomagali jak mogli. W takiej chwili najbardziej widać co w życiu ma znaczenie a co żadnego.

foto my









Olcia nie ominęło a wręcz dopiero z Nim się zaczęło....
poza tym zwiedzaliśmy przedszkole, do którego zapisaliśmy mego prawie już 3- latka.
Michał znowu zmienił szefa.
Ja zmienić szefa pragnę, ale na razie trzymam się obecnego.
Hanna pisze, czyta, prawie recytuje a ostatnio też tańcuje.

Życie się toczy....

środa, 16 września 2015

wtorek, 8 września 2015

foto my








Mówi się, że ludzie uzależniają się od gadżetów, internetu i wszelości....moje dzieci oczywiście również selfiaczki, gry i bajki.
Takiego delikwenta mieliśmy na obiedzie.
Hanny obrazy.
Złapani na gorącym uczynku. Niestety my też uzależnieni....potrzebujemy chwil wytchnienia od rzeczywistości.
Tymona nocowanie u nas. Hanna jako żona perfekcyjna! obranie zostało ułożone niezwłocznie po przekroczeniu progu na półce. Wszystkie zasady objaśnione. Dyrygent  miał szczęście, że nie trafił na drugiego dyrygenta.
Selfie rządzi światem.
Moje biuro.