poniedziałek, 3 lutego 2014

plan jest taki

Jest ich sporo jak co roku. Dla niektórych to głupota - dla mnie konkretne cele do zrealizowania. Chcieć to móc, więc wierzę, że mi się uda.



  • założyć i prowadzić blog
  • znaleźć pracę
  • zrobić to nieszczęsne prawo jazdy co po nocach mi się śni
  • gromadzić oszczędności
  • nadrobić zaległości filmowe i książkowe
  • nauczyć się w końcu robienia na drutach i szydełku (kilka prób mam już za sobą, mimo porażek nadal wierzę,  że opanuję tę sztukę)
  • badać  się profilaktyczne 
  • pojechać do Polski na roczek i chrzciny Frania
  • zorganizować chrzest i urodziny syna mego
  • pójść na kurs hiszpańskiego !si! - bardzo bardzo chcę
  • zabrać Hance do Centrum Nauki Kopernika w Warszawie
  • przeprowadzić się na Sutton (to jest spokojna dzielnica, idealna dla rodzin z dziećmi i z dobrymi szkołami)
  • pojechać nad morze - chociaż na weekend, co roku w planach, odkąd jest Hania pożądane tym bardziej 
  • odkrywać Londyn 
  • przygotować przetwory na zimę
  • uporządkować i wreszcie zacząć korzystać z przepisów, które zbieram i zbieram...
  • zapisać Hannę na zajęcia sportowe lub taneczne
  • wyprawić dzieciom fajne urodziny
 a po za tym

  • uśmiechać się więcej i bardziej optymistycznie patrzeć na świat
  • nauczyć się zdrowego egoizmu
  • przestać odwlekać różne sprawy
  • ćwiczyć cierpliwość i opanowanie

to tak pokrótce :)

trzymam za siebie kciuki

♡♥♡






1 komentarz:

  1. Ja tez trzymam kciuki za Twoje postanowienia! Czesc z nich przenioslabym tez na moja liste wiecznie niespelnionych postanowien!

    OdpowiedzUsuń