wtorek, 26 maja 2015

26.05





foto JA





~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



































~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~





tak zaczął się mój tydzień wolności
Mariolka sama w Londynie...
sama - nie sama, towarzysz druch Michaś brat był ze mną :)
od 8 rano do 19 wieczorem w ciągłym ruchu
10 godzin chodzenia
było warto!
w końcu zobaczyłam LONDYN!!!
i nawet mi się spodobał.

i mój charitek, w którym nudno nigdy nie jest...a ludzie przynoszą w darze przeróżne przedmioty....
jak na przykład to co znalazłam w zwyczajnym, niepozornym pudełku z innymi bibelotami.
nie wiem czy prawdziwy, ale cacko tak czy inaczej! jeśli narzędzie zbrodni będę zamieszana, bo odciskó palców moich pełno na nim.

A w inne dni:
rozmowy długie i ważne. dzięki Michaś.
książki: "Rzucam cukier" - i naprawdę rzucam! (ograniczam do minimum od czasu do czasu)
"Buddyzm"
"Transsurfing"
filmy: "Essential killing" - masakryczny, "Tysiąc słów" - komedia lekka lecz z ważnym przesłaniem,
"Życie Pi" - metaforyczny, mądry, "Miasto gniewu" -  lekki, ale o rasizmie, a o tym nigdy za wiele!, "Zniewolony" - niewolnictwo = rasizm = zło


Życie bywa piękne i treściwe!!!
choć i tak czułam się jak bez nóg czy rąk, nieswojo i dziwacznie niemal całe te "wakacje"