poniedziałek, 31 sierpnia 2015

dom serca

Trzeba stworzyć dom, żeby mieć do czego wracać
upchać miłość tam w każdy kąt.
Więc marzenia miej, bo to nie jest ciężka praca
i kochaj, i kochaj, zbudujesz dom.
Wybuduję dom z komina i rupieci cały strych
w kącie my nad lampką wina.
koty trzy, koty trzy.
Gdzieś za szafą zadomowi się nam świerszcz.
Jak ćmy wpadną przyjaciele,
mocno wierz, mocno wierz, mocno wierz.


(Udomowieni,  Zakopower)


Ja jak z resztą myślę miliony ludzi marzę o swoim domku/mieszkaniu/lokum w pełni własnym. Dokładnie zaplanowany w głowie, przemyślany każdy szczegół...
Jednak nie tak łatwo stać się takowego właścicielem.
Coraz częściej odpuszczam na rzecz cieszenia się z tego co jest. Bo było by fantastycznie, ale co poradzić, że nie ma.
Najważniejszy i tak jest ten dom w sercu czyli to z kim się w takim miejscu zamieszka i dzielić będzie codzienność.
Reszta mniej ważna.




W tym roku zostajemy jeszcze pod tym samym adresem.
♡♥♡

foto my






No więc tak:
pogoda tego lata okropna, najokropniejsza. Deszcz, ulewy, wichury na okrągło. Toteż wakacje można podsumowac spędziliśmy w domu przed telewizorem.
Tydzień przed rozpoczęciem szkoły Hania złapała chicken pox czyli ospę wietrzną, na którą polowaliśmy bezskutecznie w ciągu poprzedniego roku, gdyż w klasie dzieci ją miały jedno po drugim. Tu ni z tego ni z owego tadam! na szczęście córkę mą tylko wysypało, więc szaleje jak szalała. Dziś odkryłam krostki u Julinka. Przynajmniej będzie z głowy za jednym zamachem.

Wczoraj zakończyłam pracę z moimi dziadkami. W nowej pracy jestem specjalistą ds sprzedaży i kontaktu z klientami.

Syn mój tęskniący nieustannie - przez ostatni miesiąc pracowałam nie 2 a 4 dni płakał jak wychodziłam i wymuszał na mnie kładzenie się z nim spać jak tylko przychodziłam. Pozycje ustala On sam, przeważnie wyglądają tak jak na zamieszczonym zdjęciu. (Lub jeszcze kłaść się brzuchem na mojej twarzy a nie lubi jak choćby przekręcam głowę, z powodu braku czucia w szyi)
Tak, rano jestem jak nowonarodzona!

Zaraz nowy rok szkolny i może nowy ro przedszkolny!

wtorek, 18 sierpnia 2015

5

Panno Hanno,
z małej dziewczynki chłopczycy zmieniłaś się w nieustannie zaskakującą księżniczkę, zbierającą bibeloty (wstążki, kamienie, kartki, naklejki, biżuterię mniejszą i większą, kapsle, korki słowem wszystko) jak skarby  największe niczym Lotta z jednej z ulubionych książek, odgarniającą słodko gestem damy kosmyki włosów opadające co i rusz na ramiona, wymalowaną pięcioma warstwami błyszczyka i pachnącą aż do mdłości perfumami truskawkowymi, płacząca rzewnie na smutnych moomentach w bajkach. Artystka tańcząca ze wstążką, aktorka dająca przedstawienia, opowiadaczka nieprawdopobnych historii i piosenkarka śpiewająca, że "jestem zwyciężczynią i usłyszysz mój ryk" ("ROAR" Katy Perry). I to fakt, lwica stuprocentowa! Niepokorna, nieobliczalna, zadziorna, głośna, przebojowa, uparta do granic, niecierpliwa. Czasem opiekującą sie wszystkimi w około jak prawdziwa mama a czasem dokuczliwa złośnica bez powodu. Przywódczyni chcąca rządzić zawsze i wszędzie. Kucharka serwującą najpyszniejsze kanapki. W zamiarach mająca poślubić brata swego jedynego i mieszkać z rodzicami całe życie.
Taka właśnie jest moja pięciolatka.
Kocham najmocniej!!!
mimo że "jestes już dużym dzieckiem" jak sama oznajmiasz, życzę Ci żebyś nie musiała za szybko dorosnąć. Bądź jaka jesteś, beztroska i radosna. <3 <3 <3 <3 <3