wtorek, 13 maja 2014

jak ja to lubię

Czy pisałam już jak bardzo podoba mi się w UK robienie zakupów?
Chyba nie.
Szczególnie w małych sklepach, kontakt sprzedawcy z klientem jest warty opisania.
wymiana słów przy transakcji zakupowej, odnośnie zakupów lub zupełnie nie, szczególny sposób traktowania dzieci, niespieszność, dokładność oraz uprzejmość. Nie ważne czy płacę funta jednego czy trzydzieści, czuję, że jestem szanowanym klientem. I nawet jak w kolejce czeka za mną osób pięć to mam czas by spokojnie spakować zakupy, podziękować i życzyć miłego dnia utrzymując jeszcze kontakt wzrokowy ze sprzedawcą oraz spokojnie odejść.
Po prostu dzień jest przyjemniejszy!
W hipermarketach bywa różnie z podejściem do klienta (szczególnie leniwe osoby o czekoladowym kolorze skóry obsługują byle by), lecz spokojne pakowanie jak najbardziej ma miejsce.
Tym bardziej nie lubię naszej "polskości" okropnej.
♡♥♡

2 komentarze:

  1. Niunia, SETNY wpis przed Toba =) ale ten czas leci!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwłaszcza, że piszę często nie? :-)

    OdpowiedzUsuń