środa, 14 maja 2014

foto my


























Wróciliśmy z shoppingu po charitkach ze zdobyczami różnymi.  Najważniejsze były skrzydła,  bo Hanca czaruje ostatnio - zamienia wszystkich w żabę.  Prosiła o udokumentowanie nabytku swego. Dorwała spódnicę swą i nowe baletki. Brat jednak nie tak łatwo zniósł fakt skupienia uwagi jedynie na siostrze, więc musiała pozować z nim :)-. Następnie zaczęło się szaleństwo. 

Odkryliśmy skladzik różności  na piętrze wyżej.  Przysposobilismy półkę widoczną w tle, krzesełko małe plastikowe jedno, choć Hanna walczyła dzielnie o drugie z sąsiadem Jasiem, krzesło na planie pierwszym 'balowe' (Hania chyba spać też na nim będzie., bo okupuje non stop).

Na plac zabaw się wystroiła, ponieważ trzeba ładnie wyglądać jak się idzie na spotkanie z kimś albo do sklepu. [ tydzień czasu nie widziała się z Franiem, w planach też mieliśmy Tesco. Ja zawsze jej mówię,  że w domu I na plac zabaw trzeba zakładać ubranie, którego nie będzie szkoda zniszczyć a ładnie ubierać się gdy idziemy w gości]. 

Moje dzieci ekstremalne szaleją tak każdego dnia.  To są zdjęcia spontaniczne a one naprawdę  robią wszystko szybciej, bardziej, mocniej niż inne, co powoduje, że jesteśmy w centrum zainteresowania zawsze.  [ jak dobrze, że syn mój się nie zanosi na dworze, bo to by dopiero było!]

Przyjechało wesołe miasteczko... Co będziemy robić w weekend? Już mnie mdli jak sobie pomyślę ile razy moje dzieci są w stanie kręcić się wkoło. 

Pizza Express w Tesco, więc musiałam spróbować.  Woda z cytryną albo cytryną I miętą non stopu nas.


Hania z pestkami słonecznika.

♡♥♡

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz