poniedziałek, 11 sierpnia 2014

foto my












Ten weekend to był lazy weekend.
Ja czytałam.
Majkel pichcił: potrawkę z soczewicy (pycha!), pizzelle (Hani słowotwórstwo jest niesamowite :) podoba mi się jeszcze pani szpitalka).
Dzieci moje kombinatory szukały tylko okazji do rozrabiania.
Tworzyłam paczkę dla dzieci moich wszystkich z Łodzi i Tuszyna. 30kg żywej wagi samych ubrań! Franio, Davidek, Lenka oraz Lenki bezimienna siostra - to wszystko dla Was!
Hanca tworzyła zaproszenia na swoją imprezę urodzinową...miała także tworzyć dekoracje, ale zapał twórczy po 5 minutach zmienił postać w twórcze niszczenie a także skuteczne utrudnianie prac nam, oczywiście wraz z niezawodnym asystentem swym.
No i sushi, bo my uwielbiamy.
♡♥♡

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz