piątek, 6 lutego 2015

czasem tak myślę sobie

Czy to, że znasz kogoś od dawna to znaczy, że znasz dobrze?
Czy to, że kogoś znasz krótko znaczy samo przez się, że nie znasz wcale?
Czy może być odwrotnie?

Czy to, że ktoś dba o relacje z inną osobą,  myśli,  pamięta, słucha, pomaga oznacza, że angażuje się bardziej, być może za bardzo?
Dlaczego ktoś kto wykazuje inicjatywę, chce dobrze i stara się, jest odbierany zupełnie odwrotnie???
Czy w sercu każdego z nas jest miejsce tylko dla jednego/ dwóch przyjaciół, którzy będą całe życie?
Czy naprawdę przyjaciółmi można nazwać tylko tych, których zna się od zawsze na zawsze?
Jak to jest, że czasem intencje są inaczej odbierane niż powinny mimo osobistego przekonania o jasności przekazu?


Nie wiem, nie wiem , nie wiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz