poniedziałek, 2 marca 2015

foto my










Zgodnie z zapowiedzią jemy więcej warzyw i owoców, ryb, rzadziej mięso - pół roku bez wieprzowiny, prawie w ogóle czerwonego a jeśli już to najczęściej kupujemy baraninę. Rezygnujemy z dań mącznych typu mąka biała czyli gluten, makaron czasem, częściej ryż lub soczewica. Gotujemy, dusimy, pieczemy - czasem smażymy.
Przekąski? orzechy, nasiona, suszone owoce.
Zastępujemy cukier miodem a mleko krowie roślinnym.
I DOBRZE NAM Z TYM (gdyby ktoś pytał)
Odwiedziliśmy znów KIDS SPACE - jedyne w okolicy warte zachodu i wydatku  miejsce, które zapewni ekscytację, zabawę i zmęczenie naszej czwórce.
Hania - dziecko moje o stu twarzach, na placu zabaw nudzi się po 10 minutach, bo chce wyżej, mocniej, bardziej  ma niestety klaustrofobię chyba lub inne lęki i nie skorzystała za wiele. Wolała trzymać się bliżej podłoża niż eksplorować.
Natomiast dziecko moje drugie nie takie duże jeszcze okazało się kaskaderem nad kaskaderami. Wszedłby wszędzie, przeturlał, wspinał, zjeżdżał, skakał.Cieszył się na maksa! KS nie przewiduje użytkowników owych atrakcji w rozmiarze Taty a więc to Mama za Olusiem wszędzie dopóki sił starczyło. Później.... biegał sam to tu to tam. Wytrwały i zawzięty jest po swym rodzicielu, bo Hanna to mamusia cała ze swoim słomianym zapałem.
Wspomnę przy okazji, że Miś mój w wózku już absolutnie nie [za co siostra jest Mu niezmiernie wdzięczna], teraz hulajnoga na wszelkie dystanse. Hana wyczekuje roweru z pedałami...
Po jakże wyczerpującym wspaniałym dniu, gdy właśnie wyczekiwaliśmy autobusu, chmury się rozpruły...anioły zaczęły przestawiać meble i cykać foty tak, że w ciągu 5 minut tkwiliśmy pośrodku rzeki. Transportowiec nasz nie przyjeżdżał toteż nic innego nam nie zostało jak przeczekać. Pizza Hut nas ugościła pysznie. Sztorm ustał w międzyczasie.
Dwie dobrej treści książki. Jedna pokazała jak się zabija to co najlepsze w dzieciach a druga upewniła w słuszności wprowadzenia 'dziwacznych' zwyczajów żywieniowych.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz