piątek, 6 marca 2015

ON- Mój Ci On

Mój Ci On.
Jeszcze o nim nie pisałam.

Poznaliśmy się, ale nie zobaczyliśmy.
Później znów gdzieś minęliśmy i dopiero długo potem los nas spotkał znów.
Cwaniakowaty, przystojny, nie głupi, z poczuciem humoru.
Dobry materiał na fajnego kumpla.
Ale zaczął się starać. Pierwszy, który się starał mnie do siebie przekonać, długo to trwało.
Miłość od drugiego wejrzenia - jak mówi.
Upijał mnie wódką z colą hehehe, ale nie wykorzystywał.  Cierpliwy był i miły.
Dużo rozmawialiśmy o wszystkim. W rozklekotanym jego volgswagenie całe noce nie raz. Spaliśmy w tym samym łóżku tak po prostu.
Zapatrzony był we mnie jak w obraz. Wszyscy widzieli i ja też.
Sylwester 2008 - złożył mi trwające dobre 15 minut wyjątkowe życzenia na Nowy Rok. Pierwszy raz Go pocałowałam. Nie spodziewał się.
I się stało.
Dziwne uczucie w brzuchu, wypieki na policzkach, ekscytacja, randki.
Zakochanie.
Niespodzianka dla wszystkich moich. Bo jak to, że Mariolka, ta wybredna imprezowiczka, wieczna singielka???!!!
W moim życiu rozjaśniało. Wiele się zmieniło.
Jedną osobę straciłam....drugą zyskałam.
Inne nastawienie do życia,  inny adres...

Okres zakochania to nie jest dobry czas na poważne plany przyszłościowe.  Człowiek nie myśli racjonalnie, cieszy się ze wszystkiego i do wszystkich, nie widzi wad, jest beztroski i na haju.
Szacuje się,  że ten stan trwa około 3 lat. Później następuje chwila prawdy i powrót do rzeczywistości.
My po roku stanęliśmy przed największym wyzwaniem w życiu. Mieliśmy stać się wkrótce rodzicami. Mój Ci On od początku mi powtarzał, że On by już mógł, chciał.  Na co ja otwierałam tylko szeroko oczy. I tak chyba było. Gdy wyszły dwie kreski On się cieszył a ja płakałam...
bo nie teraz...studia, praca, mieszkanie, mamona...
On tłumaczył, że będzie dobrze.
I jakim jest ojcem?
Dobrym. Odpowiedzialnym. Kochającym. Dbającym. Starającym się.
Jaki jest ogólnie?
Pracowity, towarzyski, wrażliwy, dobry, życzliwy, uczuciowy. Ma duże poczucie humoru i dystans do siebie. 
Jakim jest partnerem?
Cierpliwym, ugodowym, starającym się w większości sprostać wyzwaniom oraz oczekiwaniom trudnej do współżycia partnerki, podporządkowującym się, czułym. Umie mówić, że kocha.

Nie często Go chwalę. Za rzadko. Narzekam wciąż. Na głos nie doceniam.
Są wzloty i upadki jak to w związku, kompromisy lub ich brak, wsparcie przyjacielskie i szczere rozmowy, kłótnie o byle co, głupawki, wyzwiska, trzaskania drzwiami, łzy...
Nasz związek jest skomplikowany.
Mimo to - dobrze trafiłam.
Jestem tego świadoma,  choć jako zołza nie okazuję.

---------------------------------------
Zdrowia, które najważniejsze,
spełnienia marzeń, prezesury ;)-
więcej spokoju i cierpliwości,
miłości.
♡♥♡




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz