niedziela, 9 listopada 2014

foto my








No i przyszło zimno. I deszcz oczywiście.  Co robimy? Poznajemy nowe miejsca, gdzie odbywają się zajęcia dla dzieciaków. Olencki uwielbia samoloty, auta i place budowy, to też głównie jeździ.... choć ostatnio odkrył w sobie duszę artysty z malutką pomocą owej przemiłej pani. (Ozdabiał babeczki)
Lalka chyba była szykowana na Halloween albo nie wiem.
Mamy stół i jemy jak człowieki!!!
Takie były amerykańskie :)-  i drogie. Tata się cieszył,  bo prawie jak jego ulubione Timberlandy...założone raz.... został się jeden :(
(Julenty zdejmuje ze stóp swych nieustannie wszystko co na nie uparcie wkłada mama, żadne okoliczności pogodowe mu niestraszne i tylko co chwilę ktoś za mną woła lub trąbi, choć tym jednym razem jak na złość nikt)
♡♥♡

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz