poniedziałek, 17 listopada 2014

od przybytku głowa nie boli?

Mało masz - chcesz więcej.
dużo masz - chcesz więcej.
gdzie postawić granicę?

Im mniej, tym więcej.... wyobraźni
                                       .... wolności
                                       .... spokoju


Chyba za bardzo przywiązaliśmy się (my człowieki) do posiadania, coraz prostszego nabywania, pozbywania się. Bezmyślnie poddani machinie bez wartości.
próżność i chęć pokazania się,  gromadzenia po prostu.
jak nad tym panować skoro to panuje nad nami???


Roczniki milenijne nawet nie wiedzą jak przyszyć guzik, naprawić zegarek...zepsute, znudziło się? Nabywam nowe. Bez wysiłku.  Po prostu. Jak więc mają uczyć się szacunku do pieniądza, swojej pracy, czyjegoś wysiłku. I główka nie pracuje niestety.
Smutne.


-----------------
Osobiście, przyznam, że był czas, gdy też nie myślałam za dużo, jako niedoświadczona, zagubiona dziewczyna, nie mająca za wiele a nawet spokojnie mogę napisać żyjąca w niedostatku, chciałam wreszcie poczuć jak to jest mieć to co się chce, coś nowego, coś fajnego, coś co inni mają. Myślę, że jest to dość logiczne i ma swoje psychologiczne usprawiedliwienie. Nie jest to sytuacja, w której tradycją rodzinną jest niepohamowany shopping, życie na kredycie, wygodnictwo lub snobizm.
Z wiekiem przyszło opamiętanie i taka refleksja, że zmieniły się moje priorytety/dojrzałam to też próżne zachowanie konsumenckie już nie cieszy. Nie cieszy w ogóle.  Wręcz przeciwnie.  Mnogość wszystkiego przytłacza. Sprawia, że tym bardziej szukam jakości i umiaru. Zarazem boję się o przyszłość moich dzieci oraz środowiska (coraz mniej) naturalnego.
Po latach bylejakości mówię NIE!
♡♥♡

2 komentarze:

  1. I po tej notce nie odbiorę jednak Twojej przesyłki ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. tak......no właśnie paczka ta to potwierdzenie mych słów


    OdpowiedzUsuń