wtorek, 14 kwietnia 2015

kiczowy kicz

na każdym kroku
lekko mnie dobija
plastik fantastik w żarciu (bo to jedzeniem dla mnie nie jest),
plastik fantastik na ulicach (czerwone autobusy plastikiem wypełnione i śmierdzące na maksa lub ludzie ubrani od stóp do głów w tandetny poliester),
plastik fantastik w domach - ten omówić bym chciała szczególnie, bo na etapie poszukiwania kolejnego lokum dla mej familii jestem ciężko przerażona co znajduję.


tandeta, brak gustu absolutny podniesiony do kwadratu i przemnożony przez osiemdziesiąt!
i ja wiem, że każdy ma prawo do własnego
i ja rozumiem hinduskie domy z przepychem na bogato [złoto] zdobione z mnóstwem bibelotów
a także gustowny syf wszechobecny jako trend w wystrojach wnętrz niesłabnący
i  inne kulturowe zwyczaje też  i o tym nie piszę.

mnie chodzi o ten totalny kataklizm
czyli, że tapeta w paski obok tapety w kropki a do tego baaardzo starodawne meble w skórze, która już widziała dinozaury prawdopodobnie, bo poprzecierana jest od ich ogromnych zadów, jakieś dywany we wszystkie możliwe fantazje, imitacje najtańsze drewnianych paneli na ścianach {!!!!!!} obok tapet lub płytek w esy floresy
no toż to jak to?!!!!!!!!!

i całe mnóstwo wszystkiego nagromadzone, bez ładu i składu.
na kupke, poupychane po kątach lub wręcz wystawione na pokaz
o ludzie....

nie dość, że większość tych domów sama w sobie odpychająca {domy wiktoriańskie to wyglądające na olbrzymy prostokąty, które w środku oferują wilgoć, stałą ujemną temperaturę otoczenia, wąziutki że jak się ma klaustrofobię to nie wiem czy d przejścia przedpokój ze schodami stromymi jakby 90 stopni wzwyż, na dole przeważnie obszerny salon koniecznie z kominkiem niekoniecznie do użytku z częścią jadalnianą, spora kuchnia z wyjściem na spory ogród, na piętrze wydawać by się mogło, że z 5 sypialni jest ale w rzeczywistości są 3 pokoje, 1 ogromny i 2 małe plus łazienka z toaletą nie za wielka również --- po prostu szał ciał; inny typ to dom stojący w rzędzie z innymi identycznymi, również prostokątny o połowę mniejszy od wiktoriańskiego, z równie małym holem, dwoma izdebkami zamiast dużego salonu, mała kuchnią z wyjściem na mały ogród, na górze największym pomieszczeniem jest łazienka większa od tej w poprzednim domu i z dwoma niewielkimi sypialniami ----jeszcze większy szał ciał; bungalow, czyli niski dom bez piętra jest już lepszy, bo salon to salon a pokoje nie klitki; najfajniejszy dla mnie i najlepszy do zaadaptowania jest szeregowy, który jest miksem poprzednich, mianowicie wąski hol, z którego wchodzi się do kuchni i do salonu/ lub kuchnia jest na końcu salonu z wyjściem na mały ogród, salon jest salonem, w którym umieszczone są schody na piętro, a na nim dwa pokoje niewielkie plus niewielka łazienka}
ogrody......
o zgrozo
ja myślałam, że normalnym obrazkiem ludzi mających dom z ogrodem  jest miejsce na grilla/huśtawkę/ domek na drzewie {jeśli takowe występuje]/ mnóstwo trawy, może nawet skalniaczek jakiś czy grządki na kwiaty, warzywka, a jeśli jeszcze jest się w posiadaniu dzieci no to cały zestaw rozrywkowy: piaskownica, trampolina, jakieś tam królestwo wszelkich swobód....
ale nie nie
rzadkością jest by ujrzeć ogród porośnięty trawą!!!!
ba, rzadkością jest również by dostrzec urodę czegokolwiek co się znajduje na tym terenie, bowiem to jest wysadzone płytami, kamieniami w sposób zupełnie dowolny i bezmyślny i obleśny! z ułamkiem zieleni lub wręcz brakiem całkowitym...
i zapomniałabym jeszcze o miłości tutejszych do szklarni....dobudowują sobie pomieszczenie jakby ogrodowe, ale w domu oszklone całe chyba żeby dojrzewać  jak pomidory....

tak więc mnóstwo ryb w tym stawie, ale żadna warta złowienia...










1 komentarz:

  1. Szukacie domu? Chyba duuużo się u Was zmieniło :) A ja nic nie wiem oczywiście!

    OdpowiedzUsuń