czwartek, 17 kwietnia 2014

jest taki ktoś....

Z podobną historią do mojej.
Z zabraniem dzieciństwa, z brakiem normalności.
Troszkę podobnym charakterem.
Bardzo mądry, choć młody poukładał sobie wszystko dobrze w głowie i wie jakie ma cele w życiu.
Skrzywdzony przez los, ale nie idący z podniesioną głową.
Wrażliwy, myślący o innych, ambitny, dumny, silny, bystry, wyjątkowy.


Przypadek - nie przypadek sprawił, że Go zobaczyłam, chciałam Go poznać i poznałam.  Cieszę się z tego powodu bardzo.
Wydaje się być taki inny niż ja wobec różnych spraw. Dojrzały.  Ja byłam inna - roszczeniowa, rozżalona, pogrążona w beznadziejności. On jest jakby pogodzony, rozsądny, niezależny.  Zamknięci, uparci, wojownicy, dumni, ambitni, samodzielni i starający się być samowystarczalni, troszkę pozoranci, pozostawieni sami, w głębi serca i duszy zranieni, samotni. wiedzący czego na pewno nie chcą oraz wyjątkowi - tacy jesteśmy oboje.
Podziwiam Jego niezłomność, hardość i pogodę ducha mimo wszystko. To jak patrzy w dal, na swoją przyszłość, jaki jest zaradny i skromny. Ile osiągnął już a ile jeszcze może.
Mój człowiek.


Ściskam mocno kciuki za powodzenie na maturze.   Za chwilę stanie przed trudnym wyborem jak dalej pokierować swoim życiem.  Mam nadzieję, że wybierze dobrze. Będzie zadowolony po prostu. Chcę żeby wiedział, że jest ktoś kto chciałby służyć pomocą, cieszyć się i smucić gdy trzeba razem z Nim...że ktoś w Niego wierzy i Mu kibicuje z całych sił...I będzie - a to nie są puste słowa.
Wiem jak ważna jest sama świadomość,  że nie jest się komuś obojętnym, że nie jest Się samemu sobie na tym świecie...choć ciężko się do tego przyznać nawet przed sobą.

Zawsze chciałam mieć brata. Teraz mam.

Moja najulubieńsza piosenka z dzieciństwa:




♡♥♡

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz