czwartek, 13 marca 2014

są też tacy ludzie

Miałam się powstrzymać. Nie pisać nieprzychylnie o ludziach, których uważaliśmy za dobrych znajomych. Dzięki którym jesteśmy w końcu tu gdzie od dawna chcieliśmy być.
Jednak ich zachowanie skłoniło mnie do napisania paru słów.

TAK jestem wdzięczna za możliwość przyjazdu do nich.

TAK myślałam, że uda nam się usamodzielnić szybciej.

TAK myślałam, że będzie inaczej.

TAK myślałam, że oni są inni.

TAK staraliśmy się być fair we wszystkim, dzielić obowiązkami,  pomagać w miarę możliwości.

TAK płaciliśmy sumę narzuconą z góry co miesiąc za wodę, prąd, gaz w dodatku nieadekwatną do zużycia.składaliśmy się na jedzenie.

TAK podporządkowaliśmy się im jako gospodarzom w znacznym stopniu.

TAK Hania psociła jak normalnie to robi. stukła pare misek, pomazała pościel, robiła bałagan i zamieszanie ogólne, ale za wszystkie szkody mam zamiar oddać pieniądze jak tylko będę je mieć.

TAK to były strasznie długie i złe miesiące łącznie z urodzinami Syna mojego oraz świętami.


NIE podoba nam się ich styl życia i wychowywania dzieci przede wszystkim więc trochę się izolowaliśmy.

NIE podoba nam się,  że ktoś chce karać nasze dziecko, bo od tego jesteśmy my.

NIE podoba nam się,  że palą jak smoki w domu przy dzieciach, więc dla tego ograniczyłam nasze wyjścia z pokoju do  minimum.

NIE mogłam pewnych rzeczy robić od razu natychmiast gdy syn mój się zanosił albo kładłam go spać.

NIE umieli z nami rozmawiać,  ustalać pewnych rzeczy a potem dziwili się, że np. gotujemy sami.

NIE rozumieli, że jak będę miała chwilę to w czymś pomogę albo zadzwonię, dowiem się z racji mojej znajomości angielskiego a ich nieznajomości  nawet podstawowej, ale nie zawsze jest to możliwe już w danej minucie.

NIE podoba mi się, że to ludzie bez ambicji żyjący w kraju, który im się nie podoba, z każdą drobnostką bądź bardzo istotną sprawą muszą prosić kogoś o pomoc a że trafiają na dziwnych ludzi to mają dużo komplikacji ale nie widzą problemu w sobie, którzy tkwią tu dla pieniędzy od państwa, którzy piją na potęgę bo piwo to tylko 1funt i którzy uważają,  że powinniśmy być im wdzięczni dozgonnie.

NIE podoba mi się ich nastawienie względem mojej osoby jako tłumacza od wszystkiego, w każdej chwili, bez wyraźnej prośby jakby z nakazu.

NIE tylko my na to zwróciliśmy uwagę, bo nasi nowi znajomi również.

NIE będę pisać o masie innych śmiesznych/ beznadziejnych/ głupich po prostu zachowaniach.

NIE jestem obrażona na nie wiem co jak to myślą, tylko zła i zawiedziona, że wyliczają co zrobiliśmy a czego nie w hołdzie zasadzie jak ja Tobie to Ty mi też musisz a najlepiej dwa razy więcej.

NIE chcę utrzymywać kontaktu z takimi osobami, bo to nie moi ludzie. Wdzięczni na odpowiednim poziomie pozostaniemy, ale to wszystko.

NIE mamy sobie nic do zarzucenia.

KONIEC KROPKA

1 komentarz:

  1. Niunia mam nadzieję, że wyrzucenie tego z siebie Ci pomogło :) Daj sobie spokój i przestań myśleć o tych ludziach. Było minęło i trzeba zapomnieć. Super, że już jesteście na swoim i teraz będzie tylko lepiej. My trzymamy cały czas kciuki! A drugie urodziny wyprawcie Oliwierkowi huczne jak weselicho żeby miał duuużo radości :)

    OdpowiedzUsuń